Czas szybko leci – już dwa i pół roku używanim Rextona do przygotowywania tras i obsługi imprez off road. Na liczniku przybyło kolejnych 20 tys. km, z czego większość była po bezdrożach i w trudnych warunkach. Auto ma teraz 362 tys. km przebiegu.

Rexton podczas wyprawy na Litwę, Łotwę i Estonię

Wciąż jestem z niego bardzo zadowolony i śmiało polecam tę markę i model.

Kilka nerwowych dni przysporzyły mi cztery kontrolki, które nagle zapaliły się na desce rozdzielczej: od ABS-u, systemu stabilizacji jazdy ESP, kontroli zjazdu HDC oraz ostrzegająca o niemożliwości załączenia reduktora.

Podejrzenie (wsparte diagnostyką komputerową) padło na czujnik ABS, potem na pompę ABS, ale okazało się, że winny był przewód w wiązce elektrycznej, który został uszkodzony prawdopodobnie podczas wcześniejszej pracy jakiegoś nieostrożnego mechanika. Wystarczyło polutować i wszystko wróciło do normy!

Inne naprawy wynikały z normalnego zużycia: paska klinowego, filtrów, olejów, klocków i tarcz hamulcowych oraz końcówek drążków kierowniczych.

Wymieniona też została chłodnica klimatyzacji, bo się rozszczelniła. Rozszczelnił się też kolejny raz przedni amortyzator Dobinson (najwyraźniej źle znoszą albańskie wertepy w upałach) i została wymieniona na nowe przednia para.

Wymienić jeszcze musiałem tłumik, bo pokrzywiłem go wraz z rurą wydechową na rumuńskich szlakach podczas wyjątkowo deszczowej i zimnej tegorocznej majówki. Było tam naprawdę ciężko. Zaliczyłem także wgniotkę maski i rozbiłem szybę w szyberdachu (to czeka jeszcze na naprawy, a raczej na okazję kupienia niedrogich używek).

Mechanicznie autko jest nadal w bardzo dobrym stanie. Silnik jest dynamiczny, a spalanie nie wzrosło (nadal poniżej 10 l/100 km na asfalcie i 13 l/100 km w terenie).

Niestety nie wygląda już tak ładnie jak kiedyś. Po wymianie lub naprawie maski i szyberdachu przyda się polerka. A może pokryć Raptorem? Rama i podwozie także wymagają pracy, bo farba jest pozdzierana i zaczyna pojawiać się powierzchniowa rdza. Trzeba zakonserwować.

Zainteresowanym polecam inne artykuły o moim Rextonie:

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z ostatniej mojej wyprawy Rextonem do Rumunii (wrzesień 2019).

Pozdrawiam
Wojtek Bednarczyk, tel. 607 447436

PS
Niestety przyjdzie mi rozstać się z tym autkiem – wystawiamy go na sprzedaż, bo mamy w firmie już zdecydowanie za dużo samochodów, a ja jednak wolę te starsze i prostsze (wracam do swego Mitsubishi L300 z 1990 roku)
.
Co prawda Rexton nosi sporo śladów eksploatacji w terenie, ale technicznie jest w doskonałym stanie i może jeszcze długo posłużyć, nawet do dalekich wypraw. Polecam, choć na pewno będę płakał jak Niemiec…

PODZIEL SIĘ