Po lifcie, większych kółkach i progach przyszła w moim SangYong Rexton pora na wyciągarkę. Jej montaż nie był sprawą łatwą, ale udał się znakomicie w fabrycznym zderzaku – zobacz zdjęcia:

Problemy wynikały z założenia, że wyciągarka zmieścić się ma w fabrycznym zderzaku tak, aby nic nie wystawalo na zewnatrz. Założenie to wynika z trzech przyczyn.

Po pierwsze, jestem przeciwnikiem niepotrzebnego obciążania auta i w związku z tym unikam stosowania stalowych zderzaków.

Może narażę się teraz wielu posiadaczom terenówek, ale prawda jest taka, że potężne stalowe zderzaki uważam, za niezbyt mądrą manierę. Auto owszem, może bojowo wygląda, ale pożytek z tych kilkudziesięciu kilogramów żelastwa w wyprawówce jest – moim zdaniem – żaden.

Po drugie, w wielu krajach (np. w Austrii) policja sprawdza homologacje na wszelki offroadowy tuning i szczególnie zwraca uwagę na wystające elementy, które mogą posiekać pieszego lub rowerzystę podczas wypadku.

Zdarzyło mi się już być światkiem odebrania dowodu rejestracyjnego i nakazu powrotu na lawecie z powodu nie homologowanego, stalowego zderzaka, który został uznany za niebezpieczny taran.

Po trzecie; po co wydawać pieniądze skoro fabryczny zderzak, też może służyć…

Niestety w Rextonie, producenci raczej nie przewidzieli miejsca na wyciągarkę w fabrycznym zderzaku, dlatego prace były dość skomplikowane. Wymagały ingerencji w konstrukcję auta.

Trzeba było trochę powycinać i trochę wspawać wzmacniających elementów z płytą wyciągarki włącznie. Konieczne też było rozebranie wyciągarki i nieco inne jej zmontowanie, aby dźwignia sprzęgła znalazła się w dostępnym miejscu.

Zastosowana została wyciągarka Escape Evo 12000 lbs EWX z liną syntetyczną, której cena wynosiła 2320 zł:

Wszystkie prace udały się jednak znakomicie i terez rozwiązanie możemy oferować innym uzytkownikom Rextonów.

Przy okazji została zaprojektowana i założona osłona z grubego aluminium chroniąca spód auta, widoczna na poniższym zdjęciu:

 

Zobacz więcej o moim SsangYong Rextonie:

 

Wojtek Bednarczyk, e-mail: w.bednarczyk@polskioffroad.com

PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

  1. Wyciągarka też może posiekać rowerzystę, bo zmienia się strefa zgniotu. Też nie ma homologacji. Koła są większe niż producent przewidział, a to dłuższa linia hamowania i inne zachowanie się pojazdu. Nie że się czepiam, ale dzisiaj mi samochód nie przeszedł przeglądu z tego powodu.

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here