Zabudowa wyprawowa Renault Espace? Brzmi dziwnie w świecie fanów aut terenowych i wypraw po bezdrożach. To jednak ciekawa alternatywa dla tych, którzy czasem wybierają asfalt, szuter i zwiedzanie klasycznych atrakcji turystycznych zamiast zmagań z trudnym terenem. W końcu nie każda wyprawa musi kończyć się zakopaniem po osie, prawda? Trochę mniej adrenaliny, ale za to więcej komfortu – i to przy znacznie niższych kosztach.

Jak zrobić z Espace mały dom na kołach?
Przedstawiam prostą i tanią zabudowę wyprawową: wygodne łóżko, kuchenka, lodówka, zbiorniki na wodę, kilka sprytnych schowków oraz praktyczne rozwiązania, które pozwalają zatrzymać się na noc praktycznie w każdym miejscu. To może nie jest pełnoprawny kamper, ale w zupełności wystarcza dla dwóch osób, by spakować się na kilkudniowy wyjazd i nie martwić się ani o nocleg, ani o brak miejsca na najpotrzebniejsze rzeczy..
Taką zabudowę możesz zrobić sam albo zlecić to mnie. Ten egzemplarz powstał z resztek, które akurat miałem pod ręką w warsztacie – recykling pełną gębą. Ale dla Ciebie mogę jednak użyć lepszych materiałów i dopasować wszystko do Twoich potrzeb… i portfela.
Zobacz zabudowę wyprawową Renault Espace w poniższych galeriach. Kliknij na zdjęciu, aby powiększyć.
Zaczynam od zdjęć bagażnika auta gotowego do jazdy.






Po otwarciu klapy bagażnika od razu mamy dostęp do rozkładanego stolika turystycznego (pierwsze zdjęcie). Za nim znajdują się dwa krzesełka (niebieskie pokrowce). Przed ich wypadnięciem po otworzeniu klapy zabezpiecza guma. Stolik i krzesełka mają tu swoje miejsce także w czasie spania (nie przeszkadzają w korzystaniu z rozkładanego łóżka).
Zdjęcie drugie pokazuje zabudowę po wyjęciu stolika i krzesełek. Na trzecim pokazane jest wyraźniej miejsce, gdzie pod pokrowcem (chroniącym przed kurzem) znajdują się stelaż rozkładanego łóżka, dwuczęściowy materac oraz pościel (prześcieradło, poduszki, kołdra lub śpiwory itp.).
Na czwartym zdjęciu widać elastyczną siatkę pod sufitem – świetnie sprawdza się np. do suszenia ręczników podczas jazdy. A na piątym i szóstym pokazane są montowane w okienkach sakwy na drobiazgi (idealne na przybory toaletowe).
A tak wygląda środek auta gotowego do jazdy:









Zdjęcia pierwsze i drugie pokazują widok zabudowy podłogi po otwarciu prawych i lewych drzwi pasażera. W aucie zostawiłem tylko przednie fotele – to wersja przygotowana dla dwóch osób! W zabudowie mieszczą się dwie walizki, łatwe do otwarcia lub wyjęcia po odpięciu gum mocujących. Pomiędzy nimi znajduje się lodówka.
Pod walizkami umieściłem płaskie „szafki” (zdjęcia czwarte i piąte). Początkowo planowałem je na buty, ale świetnie sprawdzają się także na laptopa, drona czy inne drobiazgi. Zwracam uwagę na dwie rzeczy: po pierwsze – symetrię konstrukcji, która pozwala równomiernie rozłożyć ciężar, a po drugie – odpowiednią wysokość walizek, szafek i lodówki, dzięki której łóżko można rozłożyć bez przenoszenia czegokolwiek.
Dlaczego walizki? Bo są szczelnymi pojemnikami na ubrania, a do tego łatwo je wyjąć i zabrać np. do hotelu czy pensjonatu, jeśli zatęsknimy za większymi wygodami. Oczywiście sprawdzają się też podczas innych podróży.
Na zdjęciu siódmym widać złożone łóżko widziane od środka auta, na ósmym – miejsce na apteczkę, a na dziewiątym – gaśnicę i przetwornicę. Dziesiąte zdjęcie przedstawia panel fotowoltaiczny, który doładowuje akumulator – cenny podczas korzystania z lodówki i innych urządzeń elektrycznych w czasie dłuższych postojów.
Zobacz teraz rozkładane łóżko:









Rozkładanie łóżka zaczyna się od zsunięcia pokrowca i wysunięcia stelaża pokazanego na zdjęciu pierwszym. Zdjęcie drugie pokazuje, co można trzymać pod pokrowcem – poduszki, śpiwory, piżamy i inne rzeczy do spania. Na trzecim zdjęciu widać materac w częściach (u mnie są trzy, bo akurat miałem trzy kawałki gąbki, ale spokojnie wystarczą dwie).
Kolejne zdjęcia pokazują już całe, rozłożone łóżko – ma 195 cm długości i 125 cm szerokości. Na ostatnim widać wyraźnie, że rozkłada się ono nad walizkami i lodówką, więc nie trzeba niczego przenosić ani przekładać.
Teraz czas na powrót do bagażnika – zobacz, co kryje się w zabudowie:









Pierwsze trzy zdjęcia pokazują kolejno: widok po otwarciu klapy bagażnika, po wyjęciu stolika oraz po wyjęciu krzesełek. Na czwartym widać wysuniętą szufladę ze zbiornikami na wodę (dwa po 10 litrów każdy). Przy okazji – nie stosowałem prowadnic do szuflad. Moim zdaniem są przereklamowane: drogie, ciężkie i zbyt skomplikowane. W zupełności wystarczają aluminiowe kątowniki.
Piąte zdjęcie pokazuje stelaż po wyjęciu zawartości, którą widać na szóstej fotce. Na siódmym widać schowek w stelażu – idealny na kartusze do kuchenki, siekierkę, łopatkę, skrzynkę z kluczami i inne drobiazgi.
Ósme zdjęcie przedstawia kontenerową kuchnię w stanie złożonym, a ostatnie – już rozłożoną na biwaku. Taka kuchnia ma dużą przewagę nad tymi montowanymi w wysuwanych szufladach: można ją ustawić tam, gdzie chcesz – w cieniu, pod wiatą czy nawet na parkingowym stole czy ławce – i gotować bez konieczności stania przy samochodzie.
Na koniec – montaż i demontaż:









Pierwsze zdjęcie przedstawia całą zabudowę przechowywaną w garażu. Drugie pokazuje 10 śrub M6 z dorobionymi prostokątnymi „podkładkami” kotwiącymi z aluminiowej blachy ryflowanej, dopasowanymi do fabrycznych prowadnic foteli – zobacz zdjęcie trzecie.
Na czwartym zdjęciu widać stelaż wkładany do samochodu (po wyjęciu tylnych foteli). Piąte pokazuje go już na swoim miejscu, a szóste – dwa z czterech punktów mocowania w rogach od wewnątrz stelaża. Siódme zdjęcie to widok na włożony stelaż od środka auta.
Fotka ósma przedstawia drugą część zabudowy, którą należy włożyć przez tylne drzwi i przymocować do podłogi w sześciu punktach (po trzy za każdej strony, według ostatniego zdjęcia).
Montaż i demontaż spokojnie wykona jedna osoba w ciągu 15–30 minut. Waga i wymiary elementów pozwalają na ich swobodne przenoszenie i mieszczą się bez problemu przez zwykłe drzwi.
Dziękuję za dotarcie do końca tej prezentacji.
Zapraszam do komentarzy, a w razie pytań – proszę śmiało pisać lub dzwonić.
Pozdrawiam,
Wojciech Bednarczyk
e-mail: info@polishoffroad.com
tel. 607 447436










